Czechy 2016 – RailDays & Leo Express

Czechy 2016 – RailDays & Leo Express

Międzynarodowe targi techniki kolejowej i usług dla potrzeb ruchu kolejowego i komunikacji miejskiej Czech Raildays 2016 oraz podróż prywatnymi kolejami Leo Express były głównymi punktami tegorocznej wyprawy do Czech. Wycieczkę rozpocząłem z samego rana. Udałem się na przystanek Katowice Piotrowice, by o godzinie 6:25 wsiąść do pociągu relacji Katowice – Chałupki. W pociągu byliśmy już w komplecie. Nasza ekipa pasjonatów kolei liczyła cztery osoby, a każdy z nas przyjechał z innego końca Polski. Podróż do Chałupek – miasta na granicy z Czechami, trwała prawie dwie godziny. W międzyczasie przejeżdżaliśmy przez miejscowości takie, jak Orzesze, Rybnik, Wodzisław Śląski. Na przystanku przed Chałupkami, w miejscowości Rudyszwałd, zbiegają się ze sobią dwie linie kolejowe. Nasz pociąg jechał po linii jednotorowej, a tuż po zatrzymaniu na przystanku, równolegle do nas zatrzymał się pociąg relacji Racibórz – Bohumin. Dalej do Chałupek przez kilka kilometrów biegnie szlak trzytorowy. Zaraz po opuszczeniu pociągu w Chałupkach, na torze obok zatrzymał się nasz przesiadkowy, „międzynarodowy” do Bohumina. Ledwo zdołałem się spostrzec tuż po opuszczeniu stacji i już byliśmy za granicą. Pięć minut później wysiedliśmy z pociągu, kupiliśmy bilet do Ostrawy i rozejrzeliśmy się po mieście. Kilkadziesiąt minut później przyjechał nasz osobowy Kolei Czeskich, a po kilku minutach podróży do Ostrawy byliśmy już na miejscu.

Czech Raildays 2016

Teren targów znajduje się kilka minut drogi od stacji. Po dotarciu do celu, zwiedziliśmy główną wystawie taboru. Na Czech Raildays wystawiane są najnowsze pojazdy i nie tylko. Oprócz premiery Vectrona dla CD Cargo i składu InterPanter, na wystawie znajdowały się o wiele starsze maszyny np. świeżo wyremontowana lokomotywa serii 180 dla prywatnego przewoźnika TSS Cargo, ex. belgijski elektrowóz, zmodernizowany przez CZ Loko wraz z innymi modernizacjami tej firmy, czy wagon motorowy M260, który został doprowadzony do stanu wizualnego z 1939 roku. Oprócz wystawy pojazdów szynowych, obok znajdowało się też kilka autobusów, a wzdłuż ekspozycji rozstawione były stoiska firm z branży transportu kolejowego. Wewnątrz magazynu obok placu targów, na długości kilkudziesięciu metrów były rozstawione stoiska największych firm i przewoźników kolejowych oraz różne wystawy sprzętu i urządzeń. Podczas odpoczynku w wagonie czeskiego InterPantera popsuła się pogoda. Dwóch kolegów z naszej ekipy musiało już wracać do Polski. My, czekaliśmy w wagonie na poprawę pogody. Później wróciliśmy na stację w Osrawie i fotografowaliśmy przejeżdżające składy. Na peronach nie brakowało grupek czeskich pasjonatów kolei, którzy po ulewie wrócili z targów.

Leo Expressem do Przerowa

Kolejnym celem naszej wyprawy była podróż pociągiem Leo Express do Przerowa. Chcieliśmy przekonać się, jakie usługi oferują prywatni przewoźnicy na najbardziej konkurencyjnej relacji w Czechach. Przewoźnik dysponuje pociągami Stadler Flirt, wyprodukowanymi w Siedlcach oraz autokarami. Na pokładzie pociągów znajdują się trzy klasy: Economy, Business i Premium. Kupując bilet przez internet można wybrać wagon i wolne miejsce do siedzenia na schemacie pojazdu. Do Przerowa skorzystaliśmy klasy Business, która jest niewiele droższa od Economy. Pociągi wyposażone są w sieć WiFi, a obsługa wyposażona w urządzenia wie kto, i na której stacji zajmie dane miejsce, by obsłużyć każdego pasażera. W cenie biletu można wybrać poczęstunek, oznaczony literą (B), a także rodzaj napoju. Dodatkowo dla posiadających konto na stronie przewoźnika w ramach członkostwa w klubie, rozdawana jest lemoniada „Kofola”. Podróż do celu trwała około 40min, a prędkość na trasie wahała się między 120-160km/h. Po dotarciu na miejsce trafiliśmy na ulewny deszcz ale nie przeszkodził nam w zwiedzaniu zmodernizowanej stacji w Przerowie. Tuż przy peronach mieści się zakład DPOV, który zajmuje się naprawą taboru. Na torach obok stało trochę części i ciekawego taboru oczekującego na odświeżenie. Do pociągu powrotnego zostało prawie trzy godziny, więc przez ten czas udało się sfotografować trochę osobówek, pociągów przyspieszonych i dalekobieżnych. Momentami z Przerowa odjeżdżają pociągi co około 4 minuty. Trafiły się nawet dwa międzynarodowe pociągi PKP Intercity. O godzinie 18:42 nadjechał nasz powrotny Leo Express i tym razem wracaliśmy w klasie Economy. Frekwencja w tej klasie była dość wysoka. Zaobserwowałem też ciekawostkę cenową: Za równowartość 3zł można zamówić herbatę w kubku, który jest dwukrotnie większy od herbaty za 7zł, serwowanej w WARSie PKP Intercity. Pociąg skończył bieg na stacji Ostrava Svinov. My natomiast, czekaliśmy na połączenie autokarowe do Krakowa. Po około 20 minutach przyjechał autokar Leo Express, tym razem z polską załogą. Przewoźnikowi nie udało się wjechać na polskie tory, więc swoje połączenia do Polski realizuje na drogach. Obsługa w autokarze rozdawała wodę oraz słodki poczęstunek w cenie. Naszą podróż Leo Express zakończyliśmy w Katowicach.

Zobacz wszystkie zdjęcia z tego dnia w galerii

Tweety z wycieczki: